Błotne zapasy z rowerem

Piątek, 4 czerwca 2010 · Komentarze(6)
Wybrałem się dziś pokręcić nieco po okolicy. Taki mały rozjazd przed jutrzejszą wycieczką. Miał być singiel na Kopcach po raz kolejny, ale wyszło nieco inaczej. Szczegóły jak zwykle w opisach do fotek:


Początek jak zwykle - droga na Marklowice. Po drodze podjeżdżam nieco bliżej oczyszczalni ścieków, jeszcze nigdy nie fotografowałem jej z tej perspektywy. Gdzieś tam na górze, w lesie widocznym za budynkami wije się singiel na który mam zamiar jechać...


W końcu wychodzi nieco inaczej, wszystko za sprawą błota. Już pierwszy podjazd daje w kość, i to dosłownie. Podczas ciągnięcia pedału do góry wypina mi się but i z całej siły grzmocę kolanem w manetkę. Auć. Błoto uniemożliwia wręcz jazdę, ale skoro już się tu wepchałem to pełznę. Zamiast w kierunku toru MX, jadę odwrotnie. Trafiam do bajkowego lasu.


W końcu udaje się wyjechać. Błoto jest wszędzie. W 30 minut jazdy w lasku (z robieniem zdjęć) brudzę rower bardziej niż podczas całego Enduro Trophy. Do tego biegi zaczynają chodzić jak chcą, łańcuch przeskakuje...


Ten wąski przesmyk przez pole to ścieżka którą przyjechałem. Pokrzywy do kierownicy. Wąsko i błotniście.


Piękny minimalizm :)


Cykam jeszcze jeden widoczek i zaczynam otrzepywać rower z błota.


Nie wygląda to dobrze. Glina zalepia wszystko dokładnie. Kasety nie fotografowałem, wyglądała podobnie, jeśli nie gorzej.


Słońce tymczasem zaczyna wędrówkę w dół nieboskłonu. Robi się przyjemnie.


"Kombinat pracuje, oddycha, buduje"


Rower zaczyna jako-tako działać, jadę w stronę domu. Jutro wycieczka a sprzęt nadaje się do gruntownego czyszczenia. Zaczynam kombinować.


No i wykombinowałem - taak, dobrze myślicie :)


W domu, po dodatkowym myciu okazuje się, że nie jest jednak tak wesoło. Z przodu skrzywiony ząb w małej koronce, z tyłu skrzywiony hak przerzutki. W błotnych zapasach ja vs rower 1:0 dla mnie, ale jakoś mnie to nie cieszy :>

Trasa: do obejrzenia na Cykloserverze

Pozdrawiam i do następnego :)

Komentarze (6)

no faktycznie, że cośtam ucieka :) Ale czasem jak mam wybór - optycznie krzywy pierwszy plan czy lekko siachnięty horyzont, to wybieram wyprostowanie tego co pokazuję. Czasem jakieś krzaki faktycznie rosną krzywo i wygląda to normalnie w naturze, ale zdjęcie to tylko wycinek - i taki krzywy krzak sprawia wrażenie, że całe zdjęcie jest krzywe.

foxiu 18:14 wtorek, 8 czerwca 2010

Fotki o zachodzie słońca piękne dziś zrobiłeś. Podoba mi się taki minimalizm. Niby zwykłe kępy drzew i kawałek pola ,ale widoczki chwytają za serducho. Nawet kontrowersyjny nieco temat oczyszczalni ścieków na tym zdjęciu wygląda jak sielanka :P Ale muszę Cię zganić za trzecie zdjęcie -krzywy horyzont! Po chmurach widać :P

marusia 17:40 wtorek, 8 czerwca 2010

spoko spoko, wyprostuje się :D

foxiu 21:52 piątek, 4 czerwca 2010

Dlatego jeżdżę na szosie, żeby ciągle nie inwestować w sprzęt :P

vanhelsing 21:51 piątek, 4 czerwca 2010

Elegancką miałeś pogodę, po drugiej stronie Beskidu Śląskiego dopiero wieczorem zaczęło się rozjaśniać (paradoksalnie). Jutro wreszcie pogoda, co prawda na jazdę po błocie, ale przynajmniej ze słońcem w tle :]
Minimalistyczna soczysta łąka zachęca do spożycia zieleniny, minimalistyczne niebo daje nadzieję na ładną sobotę :]

Autochton 21:42 piątek, 4 czerwca 2010

Zakoleguj się z Baśką to ci wyprostuje wszystko co tam powyginałeś. :D

Nemo 21:40 piątek, 4 czerwca 2010
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa iedyj

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]